On Młodszy

Między Pierwszą Damą Brigitte Macron a jej mężem Emmanuelem, prezydentem Francji, jest 25 lat różnicy. Sharon Stone ma chłopaka młodszego od siebie o 27 lat. Aktorów Demi Moore i Ashtona Kutchera, którzy przez wiele lat byli małżeństwem, dzieliło 16 lat, a pisarkę i aktorkę Joan Collins i menadżera teatralnego Percy'ego Gibsona, którzy są małżeństwem od 2002 roku – 32 lata.

Spójrzmy jeszcze bliżej: między Moniką Olejnik a jej partnerem, dziennikarzem Tomaszem Ziółkowskim, jest 15 lat różnicy; między Małgorzatą Kożuchowską a jej mężem 9 lat. Małgorzata Foremniak była w krótkotrwałym, lecz zauważonym przez media i tzw. opinię publiczną związku z tancerzem Rafałem Maserakiem, młodszym od niej o 17 lat. Z kolei artyści estradowi Kayah i Sebastian Karpiel-Bułecka, którzy też przez pewien czas byli razem, dzieliło 9 lat różnicy.

Co w tym niezwykłego? Otóż we wszystkich tych parach kobieta jest starsza. Niby nic takiego – chciałoby się powiedzieć – no bo o co chodzi? Niech każdy żyje sobie tak, jak chce i jak mu się podoba, jeśli nie przekracza obszaru wolności innych i nie narzuca nikomu swojego modelu życia.
Prawda? Jak sądzę, zgodzi się z tym większość czytających. Jednak chyba wszyscy doskonale wiemy, bo to świeża sprawa, która będzie na pewno jeszcze długo dyskutowana, jakie emocje wywołała i wciąż wywołuje u wielu pierwsza dama Francji. Dziś już mało kto w naszym kręgu kulturowym, kto śledzi media, nie zna historii związku francuskiej pary prezydenckiej.

Gdy się poznali, ona była nauczycielką, a on jej uczniem. Między nimi musiało wydarzyć się coś zupełnie niezwykłego, bo po pewnym czasie Brigitte, pochodząca z konserwatywnej rodziny, matka trójki dzieci, żona poważanego przedsiębiorcy, porzuciła go, by związać się z młodzieńcem, młodszym od siebie o pokolenie. To nie mogło być po prostu chwilowe zauroczenie, krótkotrwała przygoda, erotyczne czy seksualne szaleństwo, ale wielka, oszałamiająca, prawdziwa miłość. Taka, która nie zna granic, burzy mury, domaga się prawdy i spełnienia. Taka, dla której warto rzucić wszystko, co się ma, a co niewątpliwie stanowi wielką wartość, to co w życiu bardzo często jest najważniejsze – dzieci, męża, przyjaciół, środowisko. Porwać się na zmianę, która – co z góry wiadomo – przyniesie poważne konsekwencje, na pewno nie było łatwo.

Wyobrażam sobie Brigitte, jak przed podjęciem decyzji o zakończeniu wcześniejszego życia zastanawiała się, co ją czeka za kilkanaście czy kilkadziesiąt  lat. Przecież musiała o tym myśleć!   A jednak, mimo że – jak sądzę – doskonale i wielokrotnie rozważyła wszystkie za i przeciw, zrezygnowała z dostatniego, pewnego, spokojnego życia i wybrała Emmanuela.

Odważna! Jestem dla niej pełna podziwu. A równocześnie myślę sobie: jak bardzo intrygującą
i fascynującą osobowość, jak silne cechy charakteru ma Emmanuel, dziś prezydent Francji, skoro już w wieku -nastu lat potrafił sprawić, że dojrzała, inteligentna, atrakcyjna kobieta straciła dla niego głowę. Całkowicie i bez reszty. No tak – już w młodości musiał być niezły, skoro w wieku 39 lat (czterdziestkę będzie miał w grudniu) został prezydentem Francji, to oczywiste. I myślę też, że na naszych oczach, w naszej części świata, ostatnio zachodzi dużo przewartościowań w dziedzinach, które przez wieki wydawały się stałe i niezmienne. Dotyczy to także związków między kobietami i znacznie od nich młodszymi mężczyznami. Takie związki oczywiście wcześniej też istniały, jestem pewna, każda z nas mogłaby podać ich wiele, czerpiąc przykłady z najbliższego otoczenia, ale jeszcze nigdy nie były one tematem aż tak wielu ożywionych dyskusji.

I jeszcze jedno: prezydenta USA Donalda Trumpa i jego żonę Melanię dzieli tyle samo lat, co prezydenta Francji i jego małżonkę, a jednak różnica ta została zauważono dopiero wtedy, gdy zaczęto porównywać obie pary. Bo tak duża różnica wieku nie jest przecież ważna i nie zwraca już tak wielkiej uwagi, gdy on jest starszy, prawda?

***

A teraz krótka sonda: kto jest za tym, żeby różnica wieku między partnerami była dowolna, bez względu na to, które z partnerów jest starsze? Bo przecież najważniejsza jest miłość i wzajemne zrozumienie, czyż nie tak? Kto uważa inaczej?


Tekst dostępny również w magazynie Lady's Club nr 48 / 2017, str. 54.



rowamagiaonmodszy_1png