Kolorowe Sny

GDY PYTAM O SNY, moja siostra, psycholog, mówi o Freudzie, który uważał, że sny to emanacja niewyrażanych na jawie potrzeb seksualnych. Jedna z moich znajomych napisała, że sny to podświadomość przenikająca do świadomości. To lęki, myśli, pragnienia, marzenia. I że nie zaszkodzi im się przyglądać, nawet z dystansem, bo mogą dać odpowiedzi na pytania, które nas nurtują na co dzień. W sennikach Polacy najczęściej szukają wytłumaczenia co oznacza, gdy śnią się małe dziecko, zęby, nieznajomy mężczyzna, zagubienie w mieście, wąż, pies, koń.


PAMIĘTACIE SWOJE SNY? Lubicie śnić? Potraficie odczytać, co w snach mówią do Was bogowie? Żyrafy ponoć śpią tylko 2 godziny na dobę, a nietoperze 20. Mój kot Sabat śpi przy każdej okazji, a sprawia wrażenie, że mógłby jeszcze częściej. Nam, ludziom, sen zajmuje 1/3 życia. Śpimy, w zależności od wieku i zapotrzebowania, 5-12 godzin na dobę. To całkiem sporo. Co się wtedy z nami dzieje? Gdzie jesteśmy? Jak wyglądają nasze równoległe światy? Kiedyś z red. Beatą Netz robiłam cykl programów dla telewizyjnej Dwójki „Trzecie oko”. Przyglądałyśmy się także snom. Pamiętam, że sen dzieli się na dwie fazy: NREM – o wolnych ruchach gałek ocznych i REM – o szybkich ruchach gałek ocznych. Marzenia senne występują w fazie REM. Ja najbardziej lubię sny o lataniu. Na spotkaniach autorskich pytam kobiety, które chcą się do tego przyznać, jak to robią? Latają na sprzętach (często jest to miotła, czasami unoszą się z fotelem albo mają magiczne buty),

ale najczęściej rozkładają ręce i po prostu lecą. Opowiadają mi, jak są ubrane. Mają spódnice lub sukienki, często rozkloszowane i kolorowe, czasami długie aż do ziemi. Często są nagie. Wszystkie mówią, jak wielką przyjemność sprawiają im te sny. Jak czują się wtedy wolne, nieskrępowane, niezależne, wyzwolone, ponad troskami codzienności.


BOHATERKI MOICH POWIEŚCI TAKŻE ŚNIĄ. Sny pojawiają się w najbardziej chyba magicznej z moich książek „Mandragorze”, odgrywają ważną rolę w „Żądzach Kleopatry” (np. Kalpurni, żonie Cezara, śni się zapowiedź tragicznej śmierci męża). W „Boskiej Nefretete” poznajemy sny królowej. Magia senna działa od wieków. W starożytnym Egipcie, który jest moją fascynacją, do snów przywiązywano wielką wagę. Wywoływano je i próbowano ukierunkowywać. Specjalizowały się w tym kapłanki Izydy i Hathor. Raz w roku, gdy dzień był najkrótszy, w świątyni w Junet (inaczej Dendera), celebrowano noc spełniających się snów. Gdybyście chciały w snach otworzyć się na głos bogiń, można trzymać się starożytnych wskazówek. Jakie one są? Spotkanie z Boginią w noc snów wymaga trzydniowego postu (można pić tylko wodę) i przynajmniej trzydniowej wstrzemięźliwości miłosnej. W tym czasie nie można być w trakcie swoich dni księżycowych, bo zmieniają one widzenie świata, nie można też być brzemienną. Wymagana jest rytualna kąpiel w świętym jeziorze, a dzień i noc przed nocą snów należy spędzić na modlitwach i tańcach w gronie kapłanek, oddając w ten sposób Bogini cześć. W noc rytuału zrzucamy z siebie wszystkie szaty i ozdoby, okadzamy ciało piórami mitycznego Feniksa, zaczynając od głowy, a kończąc na stopach, i wchodzimy do ognistego kręgu. Co się dzieje potem?


CYTAT Z „BOSKIEJ NEFRETETE”: Rozpoczęły taniec. Czas płynął , a one wirowały w coraz bardziej gęstniejących dymach wydobywających się z kadzielnic, śmiały się, wyginały ciała, które zdawały się unosić i płynąć w powietrzu. Rozkładały ręce i machały nimi, jakby leciały, lub kręciły się wokół własnej osi, aż do utraty równowagi. Były radosne i podniecone, pot spływał po ich coraz bardziej zmęczonych, ale równocześnie zupełnie już odprężonych ciałach. A gdy strudzone tańcem i odurzone kadzidłami całkowicie zapomniały, gdzie są, co i dlaczego robią, kładły się na podłodze, zamykały oczy i uśmiechnięte zasypiały. Nefretete, także zmęczona tańcem i całkowicie oszołomiona działaniem magicznych ziół, nie czując własnego ciała, razem z innymi ułożyła się na posadzce i poddała czarom nocy snów. – Chodź do mnie – powiedziała do niej świetlista Bogini. – Prowadź mnie, proszę... – Nefretete podała jej rękę. Stała się jasnym światłem. Mogła widzieć, co minęło i co ma dopiero nadejść. Rozumiała i pojmowała wszystko. Stała się cząstką Bogini.


Drogie Panie, jeśli chciałybyśmy przyśnić sen, który pozwoli nam spojrzeć za zasłonę przeszłości lub przyszłości – skorzystajmy z rad starożytnych kapłanek. Będę trzymać kciuki. I daję słowo: ja próbowałam. Udało się. Nie jeden raz.


• n r 4 6 / 2 0 1 7 • L a d y ’ s C l u b, str. 63 •