Gość w dom

ODMIERZAMY CZAS ŚWIĘTAMI. Przychodzą wciąż kolejne i kolejne. W sierpniu, wystawiając twarze do słońca, oczywiście nie myślimy jeszcze o Wigilii, ale w okolicy chłodów Wszystkich Świętych czujemy, że to już niedługo. Otulamy się ciepłymi kurtkami, czapkami i szalikami, a gdy na sklepowych wystawach pojawiają się święte Mikołaje, rozmigotane światełka i tańczące płatki śniegu, wiemy, że to tuż-tuż.

NIE ZNAM NIKOGO, kto w jakiś sposób nie celebruje świąt Bożego Narodzenia. Dla wielu z nas są najpiękniejsze w roku. Wielu coraz częściej na ten okres wybiera wyjazdy w góry lub w cieplejsze rejony świata, ale wciąż większość nie wyobraża sobie świąt poza domem. Wiem, jak wygląda świętowanie na drugim końcu świata. Tym bardziej cenię sobie rodzinny czas, przy kolorowej, wspólnie ubieranej choince i przy stole zastawionym tradycyjnie przygotowanymi potrawami. I z ludźmi, z którymi mi dobrze.

CO JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE w święta? Zdecydowanie to, z kim jestem i jaką atmosferę wspólnie tworzymy. Mam to szczęście, że do mojego bardzo starego, dużego domu często zjeżdża cała rodzina, nierzadko też zaglądają przyjaciele i znajomi. To dla mnie wielka radość. Lubię powitania, gwar, pełną kuchnię, w której każdy wykonuje jakieś zadania, koniecznie w tym samym czasie co wszyscy inni. Pogaduchy i śmiechy przy lepieniu pierogów, siekaniu bakalii na keks i moczkę, wspólne pieczenie pierniczków, próbowanie łazanków z grzybami, pieczenie i smażenie ryb – to wszystko cieszy. Rozgardiasz, który przy tym panuje, rozmowy, jakie nie zdarzają się przez resztę roku, niezliczone ilości filiżanek kawy i kubków herbaty wypitych przy kominku i oglądaniu starych, papierowych zdjęć – czas rodzinnych przygotowań do świętowania to chwile dla mnie bezcenne.

Z WIELKĄ STARANNOŚCIĄ PLANUJĘ przyjmowanie gości. Żeby mieli wygodne spanie i pachnącą pościel, żeby świąteczne ozdoby cieszyły oczy, żeby każdy dostał chociaż drobny, ale pięknie zapakowany prezent przygotowany specjalnie z myślą o nim, żeby każdy czuł się dobrze już od chwili przyjazdu. Gość w dom – wiadomo – Bóg w dom, czyli wielkie święto dla gospodarzy! Uwielbiam czekanie na pierwszą gwiazdkę, pośpiech, żeby zdążyć, troskliwe przygotowywanie stołu, ukrywanie prezentów pod choinką, żeby nie było wiadomo, kto i kiedy je tam zostawił. Wzruszają mnie, zawsze do łez, dzielenie się opłatkiem i świąteczne życzenia. Uwielbiam najbardziej uroczystą w roku kolację, bialuteńki obrus z siankiem, piękną zastawę, a przede wszystkim energię i ciepło w oczach ludzi, którzy są wokół. Przez cały rok czekam na ten szczególny rodzaj podekscytowania.

KAŻDY Z NAS MA UDZIAŁ w tworzeniu niecodziennej atmosfery najbardziej magicznej nocy w roku. Róbmy to z radością i zaangażowaniem. Zatrzymajmy się. Wszyscy. Niech zgasną spory, nie rozmawiamy o polityce, załóżmy odświętne stroje, młodzież męska niech zawiąże na szyi muszki i krawaty. Nastolatki niech pilnują same siebie, żeby się nie obrażać. Z nieba i z choinki zamrugają do nas gwiazdy. I niech zawsze czeka puste nakrycie, miejsce dla tych, których już nie ma z nami, a bardzo chcielibyśmy, żeby byli, dla niespodziewanego gościa, także dla tych, którzy mogliby być z nami, ale jednak los rzucił ich gdzieś daleko. To piękny zwyczaj. Bardzo go szanuję i z pietyzmem pielęgnuję.

DBAJMY O GOŚCI, ale także my sami, kiedy ktoś otworzy przed nami swój dom, doceńmy jego starania i troskę. Zaprasza nas do siebie, do swojego sanktuarium, do swojego zamku, swojej przestrzeni. Daje nam swój czas, udostępnia swoje miejsce i wszystko, co ma najlepsze. Stara się. Postarajmy się i my. Cieszmy się z możliwości goszczenia u kogoś, chwalmy starania i przygotowania, zachwyćmy się głośno tym, co nam się podoba, nie szczędźmy ciepłych słów. Bądźmy dobrzy dla siebie i tych, którzy są wokół nas. Tak po prostu. Wyciszmy złość, pretensje, niezadowolenie. Niech w czasie, który możemy spędzić wspólnie, z bliskimi, będzie w nas tylko jasne światło. I niech rozgrzewa świat. Bo jesteśmy tu przecież tylko chwilę.dorotastasikowskawozniak.png

 

Piszcie do mnie:
kassala@stasikowska-wozniak.pl
Zapraszam też na moją stronę:
www.stasikowska-wozniak.pl


Dorota Stasikowska-Woźniak jest dyrektorką generalną stowarzyszenia Dress for Success Poland, a także autorką powieści „Portret kobiety wieku zatracenia”, „Kleopatra”, „Mandragora”, „Żądze Kleopatry” i kilku poradników. Niedawno w Wydawnictwie Sonia Draga ukazała się jej kolejna powieść „Boska Nefretete”.

Str 79 / NR 45 / 2016 • LADY’S CLUB